Przedostatni wyścigowy weekend już za nami w dniach 20-22 sierpnia ścigaliśmy się na trasie w Siennej. Krótka trasa o dość dużym wzniosie preferowała samochody z mocnymi silnikami i kierowców którzy potrafią pojechać bezbłędnie. Nasz zespół na końcówkę sezony przyszykował kilka zmian w autach u Ewy został zainstalowany nowy silnik a Lancer Olka został na nowo zmapowany dzięki czemu odzyskał swoją pełną moc. Pogoda jaka przywitała nas wszystkich na miejscu gwarantowała idealne warunki do walki z czasem i konkurentami. Historyczne osiągnięcia miały nadejść jednak zaczęło się nie najlepiej.

Pierwszy dzień dla naszego zespołu rozpoczął się jednak dość nieszczęśliwie już na pierwszym podjeździe zapoznawczym posłuszeństwa odmówił nowy silnik Ewy Wójtowicz. Mieliśmy nadzieję, że uda nam się go naprawić na podjazdy wyścigowe jednak po weryfikacji okazało się, że awaria jest na tyle poważna, że Ewa nie mogła już powalczyć tego dnia. Awarii uległa fabrycznie nowa pompa oleju na skutek czego silnik nie miał smarowania i zatarł się. Taka awaria jest na tyle rzadka i nietypowa, że zainteresował się nią dział sportu Citroena; gdzie felerna pompa została kupiona. Zespół nasz jednak nie poddał się i dzięki wielu staraniom w zorganizowaniu w tak krótkim czasie zastępczej jednostki napędowej, wspaniałej pracy mechaników naszego zespołu udało się doprowadzić samochód do pełnej sprawności i Ewa mogła wystartować drugiego dnia zawodów. Mimo straconego pierwszego dnia i mniejszej ilości kilometrów zrobionych na trasie niż konkurenci, Ewa pokazała, że potrafi się doskonale zmobilizować i doskonale pojechać notując rewelacyjne czasy 1 48 i 1 47. Pozwoliły one zająć drugie miejsce w klasie za Tomkiem Żerebeckim i doskonałe 9 miejsce wśród samochodów jedno napędowych. Układ na podium pierwszego dnia spowodował, że mimo problemów Ewa wyjechała z Siennej jako wiceliderka klasyfikacji generalnej w A1600 i ma spore szanse na tytuł Wicemistrza Polski.

Aleksander Michałowski powiedział przed wyścigiem:
„W Siennej liczy się moc auta bo trasa nie jest trudna ale za to ma bardzo zmiksowaną konfigurację . Na dole jest szybko i trzeba mocno zacisnąć zęby i trzymać się kierownicy. Góra za to jest bardzo techniczna i tu liczy się kunszt zawodnika. Może podczas tych zawodów uda mi się przełamać passę 5-tych miejsc i powtórzę wynik z Sopotu. Jestem bardzo ciekawy tej rywalizacji na Dolnym Śląsku, bo sezon zbliża się ku końcowi, a zawody w Siennej zawsze dostarczały dużą dawkę adrenaliny. Tu wszyscy mają takie samo założenie dotrzeć do mety jak najwyżej”

Okazało się że dobre wyniki z Sopotu zostały tutaj jeszcze poprawione. Od początku rywalizacji Olek notował dobre czasy, a na podjazdy wyścigowe mobilizował się podwójnie. Pierwszy dzień zakończył na 3 miejscu w klasyfikacji generalnej powtarzając swój najlepszy wynik w karierze. Olek uskrzydlony dobrymi czasami jaki i dyspozycją swojego samochodu postanowił drugiego dnia atakować lidera. Podjazdy treningowe jak zwykle leniwie pozwoliły rozgrzać się przed podjazdami wyścigowymi. Pierwszy podjazd wyścigowy to historyczna wygrana w klasyfikacji generalnej z 0,5 sek przewagi nad Stecem i jedynie z 0,5 sekundową stratą do rekordu trasy !!! Pojawił się cień nadziei na wygraną jednak wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo utrzymać pierwsze miejsce. Na drugim podjeździe Olek popełnił mały błąd na ostatnim zakręcie gdzie wyrzuciło go na trawę i stracił trochę czasu, jednak Mariusz pojechał bardzo dobrze odrobił stratę do Olka, ustanowił nowy rekord trasy i wygrał kolejne zawody. Wiemy, że musimy wykorzystać w końcu pełny potencjał samochodu który ma jeszcze spore rezerwy forma Olka i wjeżdżenie się w Różową Panterę jest coraz lepsze i liczymy na dobrą walkę w Załużu i kolejne historyczne wyniki.
A oto co Olek powiedział po wyścigu:
„Powitanie w domu po powrocie z Siennej było dla mnie zaskoczeniem. O trzeciej w nocy kiedy pojawiłem się przed domem zobaczyłem transparenty, balony i jak to zwykle bywa przy zajęciu miejsca na podium zostałem zlany szampanem. W Sopocie byłem trzeci a tym razem w sobotę powtórzyłem ten wynik i na deser dołożyłem 2 miejsce w klasyfikacji generalnej. Mój apetyt rośnie w miarę jedzenia i możliwe, że kiedyś popatrzę na Mariusza z góry stojąc na pierwszym miejscu podium. Cały weekend to była świetna walka wszystkich zawodników. Było bardzo szybko na granicy przyczepności. Chylę czoła przed Mariuszem Stecem bo rekord trasy na poziomie 1.30 to jest naprawdę niesamowity wynik. Ja jestem bardzo zadowolony, ba cieszę się jak dziecko z zajętego miejsca które de facto jest moim życiowym wynikiem w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski. Organizacja jak się okazało w Siennej była bardzo dobra i niewiele się różniła od tej z Banovców. Widać, że wszystko idzie w dobrą stronę. Teraz wybieram się za dwa tygodnie do Poznania, żeby pojeździć trochę samochodem i zrobić nim dodatkowe kilometry na torze a już za miesiąc widzimy się w Załużu na finałowych rundach GSMP 2010. Dziękuję mojemu sponsorowi firmie SONAX za wsparcie w sezonie 2010. Dziękuję ekipie Palonka Rally Sport za przygotowanie auta.”

Nasz zespół wrócił z Siennej w doskonałych nastrojach: historyczny wynik Olka, bezawaryjna jazda jego samochodu, a także sprawna i skuteczna akcja wymiany silnika w Citroenie dostarczyły nam sporo satysfakcji i wynagrodziły dotychczasową ciężką pracę.

Zapraszamy do oglądania relacji foto i video z zawodów.