W dniach 09-11 lipca odbyła się 7 i 8 runda GSMP, II wyścig na trasie przełęczy pod Ostrą.  Jak zwykle pojawił się tam zespół PRS w dobrze znanym składzie Ewa Wójtowicz startująca Citroenem C2R2 Max oraz Aleksander Michałowski startujący Mitsubishi Lancer Evo HKS.
Po udanym występie w  Sopocie liczyliśmy na równie dobre wyniki. Nowa trasa okazała się bardzo szybka i stroma. Organizator stanął na wysokości zadania i idealnie przygotował trasę do zmagań „górali”.

Ewa Wójtowicz wystartowała w bardzo silnie obsadzonej klasie do której dołączył między innymi szybki miejscowy zawodnik Robert Romuzga. Jednak jak się okazała ton rywalizacji nadawał jak zwykle Tomasz Żerebecki w Citroenie C2R2 Max wygrał zdecydowanie obydwie rundy. Ewa po raz pierwszy w tym roku miała konkurentkę w swojej klasie pojedynek obu Pań emocjonował miejscowych kibiców ponieważ Monika Zawodny jest reprezentantką AMK Limanowa i wspierana dopingiem miała walczyć z Ewą. Pojedynek wypadł na korzyść Ewy która nie dała szans Monice i od początku notowała dużo lepsze czasy podjazdów zajmując 4 miejsce w klasie. Upał jaki panował w okolicach Limanowej wymagał od zawodników dobrej kondycji, temperatura w autach dochodziła do 50 stopni, zachowanie koncentracji w takich warunkach na tak szybkiej trasie było kluczem do sukcesu. Ewa w ostatnim swoim podjeździe musiała odrobić stratę 1,5 sek. Do swojego konkurenta udało jej się to zrobić i zajęła również 4 miejsce w klasie utrzymując 3 pozycję w ogólnej klasyfikacji mistrzostw mimo awarii na jednej z rund.

Wyścig w Limanowej to debiut na tej trasie dla Aleksandra Michałowskiego. Trasa wydawała się bardzo szybka i zdecydowaliśmy się zmienić przełożenie w skrzyni aby samochód osiągał większe maksymalne prędkości. Okazało się jednak, że stromy podjazd mimo długich prostych nie dawał szans na rozwijanie maksymalnych. Startując tak szybkim samochodem bardzo trudno wyobrazić  sobie podczas zapoznania z trasą charakterystykę zakrętów. Olek  od początku dnia uczył się trasy odkrywał także kolejne możliwości swojego auta, po raz pierwszy w tym sezonie korzystał np. z systemu kontroli startu. Plan na ten rok to poznanie w 100% auta i dopasowani go do indywidualnych potrzeb kierowcy. Jednak wola walki i ambicja zawodnika nie pozwalają mu na „odpuszczanie”. Niestety pierwszego dnia doszło do poważnej awarii silnika na drugim podjeździe wyścigowym. Awaria okazała się na tyle poważna, że wyeliminowała „Różową Panterę” z rywalizacji. Wielka szkoda ponieważ na drugi dzień planowaliśmy zmienić przełożenia w skrzyni co na pewno znacznie przyczyniłoby się do poprawy czasu podjazdu. Do kolejnego wyścigu pozostaje mało czasu i teraz koncentrujemy się na możliwie szybkiej naprawie auta.

Już wkrótce galeria foto i video z tych zawodów a także uzupełnienie informacji o poprzednich startach zespołu PRS w Cisnej i Sopocie.