Udany występ w Załużu.
Niezwykle udanie wypadł start Ewy Wójtowicz podczas przedostatniego tegorocznego weekendu GSMP. Długa trasa charakteryzująca się podobnymi do siebie zakrętami jest klasykiem wśród polskich wyścigów górskich. W tym roku gościliśmy słowackich kierowców rozgrywających jedną ze swoich eliminacji w Polsce, dzięki temu frekwencja wśród startujących była bardzo okazała zgłosiło się ponad 100 kierowców, gwarantowało to spore widowisko. Wyścig w Załużu jak magnes przyciąga kibiców organizatorzy szacują, że w tym roku było ich ponad 10000. Rzesze kibiców gorąco dopingowały wszystkich zawodników, w takiej atmosferze ściganie się to czysta przyjemność.
Ewa miała czterech konkurentów w swojej klasie, standardowo zawodnicy ze zmodyfikowanymi silnikami byli poza zasięgiem. Jej Saxo z seryjnym silnikiem nie może się równać w rozpędzaniu pod górę z prawdziwymi A grupowymi autami. Tym razem jednak w klasie wystartował wracający po rocznej przerwie zawodnik z miejscowego Automobilklubu w porównywalnym aucie Peugeot 206. Liczyliśmy, że Ewa podejmie walkę i że będzie to dobry sprawdzian umiejętności jakie zdążyła nabyć w tym sezonie. Pierwszy treningowy podjazd nieznacznie przegrała jednak oba podjazdy wyścigowe wygrała uzyskując 0,9 sek. przewagi. Zacięta walka podnosiła adrenalinę i ciśnienie, Ewa jednak wytrzymała je i bezbłędnie przejechała wyścig pokonując dużo bardziej doświadczonego od niej zawodnika Peugeota 206.
W bardzo dobrych nastrojach cały zespół oczekuje na ostatnią tegoroczną eliminację GSMP na nowej trasie w okolicach Limanowej.


