Tytuły zostały rozdane - ostatnia runda GSMP 2010
Wyścigiem w Załużu zakończyły się zmagania w tegorocznym cyklu GSMP. Wszystkie tytuły mistrzowskie zostały podzielone a dwa z nich przypadły zawodnikom z naszego zespołu. Ewa Wójtowicz wywalczyła po emocjonującej walce tytuł Wicemistrza Polski w klasie A-1600 natomiast Aleksander Michałowski wywalczył tytuł drugiego wicemistrza Polski w klasie open 2000 i czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej mistrzostw Polskai.
Wyścig stanowił eliminację Mistrzostw Polski, Mistrzostw Słowacji oraz Mistrzostw Europy strefy centralnej. Jest to lubiana przez kierowców trasa dlatego prawdopodobnie padł rekord w ilości zgłoszeń, 92 zawodników zgłosiło chęć startu! Zmagania rozpoczęły się w sobotę rano od dwóch podjazdów treningowych. Już na pierwszym z nich doszło do poważnego wypadku słowackiego kierowcy który został przewieziony do szpitala. Sytuacja ta ostudziła zapędy zawodników, widok roztrzaskanego auta przemawiał do wyobraźni…
Zespół PRS miał przed sobą ciężkie zadanie oba auta musiały znaleźć się na mecie i oba walczyły z mocną konkurencją o punkty. Ewa pod nieobecność pewnego już tytułu mistrzowskiego Tomasza Żerebeckiego była niekwestionowanym pretendentem do wygrania
obu rund w klasie. Presja ta na pewno nie pomagała w koncentracji na głównym celu czyli zdobyciu punktów zapewniających tytuł wicemistrza Polski w klasie. Doping sporej grupy jej kibiców pomógł Ewie i od pierwszego podjazdu rozpoczęła nokaut konkurentów w klasie. Doskonałe czasy podjazdów zapewniały Ewie pierwsze miejsce w klasie, oscylowały w okolicach podium w grupie A i 27 miejsca w klasyfikacji generalnej. Można by powiedzieć, że dla Ewy wyścig przebiegł bez historii ponieważ podjeżdżała bezbłędnie, szybko i efektywnie a auto spisywało się bez zarzutów. Jednak stan taki to wynik ciężkiej pracy i doskonałej postawy Ewy oraz pracy zespołu poświęconej na przygotowanie samochodu. Cel został osiągnięty Ewa wygrała obie eliminacje w klasie co zapewniło jej tytuł na koniec roku.
A to Ewa powiedziała po wyścigu:
Z Załuża wracam z ogromnym uśmiechem. Tak zadowolona z występu w GSMP
jeszcze nie byłam. Udało mi się zdobyć wysokie 4 miejsce w grupie A i
wygrać dwa razy klasę A 1600, co zapewniło mi tytuł vice mistrza
Polski. Już po sobotniej rundzie moja konkurencja wiedziała, że chcę
wygrać i nie poddam się bez walki. W osiągnięciu tego celu bardzo
pomógł mi świetnie przygotowany przez moich mechaników samochód,
który trzeba było jedynie przetrzeć z kurzu przed następnym podjazdem.
Jedyne z czego jestem niezadowolona to fakt, że był to już ostatni
wyścig w tym sezonie… Czeka nas teraz długa przerwa i przygotowywanie
planów na następny sezon.
Chciałabym podziękować przede wszystkim moim Rodzicom za wsparcie
finansowe. Bez ich pomocy żaden z moich startów nie miałby miejsca.
Kolejne podziękowania kieruję dla moich niezawodnych mechaników-
chłopaków z Palonka Rally Sport. Mojego tytułu nie zdobyłabym bez
Daniela Palonki, który jest moim trenerem i skutecznie stara mi się
przekazać swoje wszystkie umiejętności za kierownicą. Jak widać nadaje
się na nauczyciela. Na koniec podziękowania dla najliczniejszej grupy
osób - dla moich kibiców. Bez Waszej obecności zawody nie miałby
takiego klimatu. Dzięki że jesteście z nami na dobre i złe.
W tym miejscu zespół PRS składa szczere gratulacje Ewie z okazji zdobycia jej pierwszego tytułu! Jej zaangażowanie i stałe postępy pozwalają stanowczo stwierdzić, że nie jest to jej ostatni tytuł!
Aleksander Michałowski, przyjechał do Załuża walczyć o 3 miejsce w klasyfikacji generalnej. Postanowiliśmy wzmocnić silnik Różowej Pantery, którego moc została podniesiona do 609 KM. Moc całkiem spora jednak wysłużone Turbo zdołało ją generować tylko przez jeden podjazd wyścigowy pierwszego dnia, potem turbo traciło coraz bardziej ciśnienie i nawet szaleńcza jazda Olka nie pozwoliła na zakładane przed wyścigiem wyniki. Trzeba jednak przyznać, że sezon który zaplanowaliśmy na zbieranie doświadczeń przez Olka przy minimalnych nakładach na auto przebiegł bardzo udanie, zużyliśmy 4!!! opony, przejeździliśmy cały sezon na używanym turbo nie urwaliśmy żadnej półosi, taki stan rzeczy przy tak mocnym aucie to ewenement na skalę chyba nawet światową Koniec końców Olek zebrał bagaż doświadczeń udało mu się wywalczyć 3 miejsce w grupie Open a już od dziś pracujemy nad nową ewolucją Różowej Pantery aby w przyszłym roku od pierwszego wyścigu walczyć o zwycięstwa.
Olek po zawodach powiedział:
To był dla mnie pierwszy sezon tak mocnym autem. Różowa Pantera zrobiła na mnie wielkie wrażenie pod względem trakcji i mocy samochodu, no i te cztery łapy które pchają pod górę dają wiele satysfakcji. Po przesiadce z Hondy to podczas pierwszych zawodów była dla mnie inny świat. Można powiedzieć pierwsze koty za płoty i teraz powinno być już tylko lepiej. Patrząc na wyniki jakie kręciłem podczas kilku rund to jest to na pewno auto do wygrywania, tylko kierowca musi więcej potrenować, żeby wyciągać z wyścigówki wszystko co się da. Ten sezon to sporo nauki dla mnie i nowych doświadczeń jakie miałem okazję doznać za kierownicą Lancera z topowej półki. W Załużu miało być dużo lepiej ale Paweł Dytko, Mariusz Stec i Marcin Bełtowski byli poza zasięgiem. Dawno nie pamiętam tak wspaniałej rywalizacji o pierwsze miejsca pomiędzy tyloma zawodnikami.
Ostatnią rundą na Podkarpaciu udało mi się zdobyć trzecie miejsce na koniec sezonu w grupie Open i pomimo wszystkich wpadek i usterek zdobyłem upragniony tytuł II Wicemistrza Polski. Ten wynik jest niezły aczkolwiek nie oszałamiający na moje możliwości i samochodu. Chciałbym podziękować za cały sezon chłopakom z Central Kort, PRS-u za przygotowanie wyścigówki na najwyższym poziomie oraz mojemu sponsorowi firmie SONAX. Podziękowania należą się też ekipie www.wyscigigorskie.pl za wsparcie medialne w tym roku no i wszystkim kibicom dla których Różowa Pantera wygrywała i jeździła cały sezon.
Zapraszamy do fotogalerii już wkrótce także relacja i onboardy.


